Kiedy kupujemy nową koszulę, rzadko myślimy o wodzie, która została zużyta do jej wyprodukowania. A to ogromne ilości. Według danych Water Footprint Network, bawełniana koszulka potrzebuje około 2700 litrów wody na jeden egzemplarz. To tyle, ile jedna osoba wypija przez ponad dwa lata. Produkcja tekstyliów w skali globalnej pochłania 93 miliardy metrów sześciennych wody rocznie. Problem w tym, że ta woda często wraca do środowiska w postaci zanieczyszczonych ścieków. Barwniki, metale ciężkie i chemikalia trafiają do rzek i jezior. W Polsce taki scenariusz rozgrywa się między innymi w regionach, gdzie koncentruje się przemysł włókienniczy. Jednym ze sposobów na zmniejszenie tego problemu jest wybór ubrań z certyfikowanych materiałów. Na przykład sklep www.ekoswiat.com.pl oferuje odzież produkowaną z poszanowaniem środowiska, co oznacza mniejsze obciążenie dla lokalnych zasobów wodnych.
W artykule przyjrzymy się konkretnym konsekwencjom przemysłu odzieżowego dla hydrologii i jakie kroki można podjąć, by ograniczyć szkody.
Zanieczyszczenia barwnikami i metalami ciężkimi
Barwniki używane do tkanin syntetycznych i bawełnianych często zawierają kadm, ołów czy rtęć. Według raportu Programu Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska z 2023 roku, przemysł modowy odpowiada za 20 procent globalnych ścieków przemysłowych. W Indiach rzeki takie jak Kaveri czy Ganges mają podwyższone stężenia chromu z farbiarni. W Europie podobne problemy występują w dorzeczu Dunaju, gdzie stare fabryki tekstyliów w Bułgarii i Rumunii nadal wypuszczają nieoczyszczone wody.
Metale ciężkie kumulują się w osadach dennych i organizmach ryb. Badania opublikowane w “Journal of Hazardous Materials” pokazują, że stężenia cynku i miedzi w rzekach położonych blisko fabryk odzieżowych są trzykrotnie wyższe niż normy dopuszczające bezpieczne spożycie ryb przez ludzi.
Niskie poziomy rzek a uprawa bawełny
Bawełna to roślina żądna wody. Uprawia się ją głównie w regionach suchych: Pakistanie, Uzbekistanie, południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych. Aby nawodnić pola bawełny, rolnicy często pobierają wodę z rzek i jezior, co prowadzi do ich wysychania. Jezioro Aralskie w Uzbekistanie straciło 90 procent swojej objętości właśnie przez taką uprawę.
W prowincji Sindh w Pakistanie poziom wód gruntowych spadł o 40 metrów od lat 90. XX wieku. Pompy czerpiące wodę dla bawełnianych plantacji tworzą leje depresyjne, które wysuszają studnie lokalnych społeczności. Według Pakistan Council of Research in Water Resources z 2023 roku, dwa miliony ludzi straciło dostęp do pitnej wody przez intensyfikację upraw bawełny.
Mikroplastik z ubrań syntetycznych trafia do mórz
Każde pranie ubrań z poliestru czy nylonu uwalnia miliony mikroskopijnych włókien plastiku. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego wyliczyli, że pralka domowa wypuszcza do ścieków średnio 1,5 grama mikroplastiku na cykl prania. Filtry mechaniczne usuwa je tylko częściowo – resztki płyną do oczyszczalni ścieków.
Problem polega na tym, że oczyszczalnie zatrzymują jedynie 70–80 procent mikroplastiku według metaanalizy z “Environmental Science & Technology”. Reszta przedostaje się do rzeki a potem morza. Na plażach Morza Bałtyckiego regularnie znajduje się fragmenty poliestrowych włókien zmieszanych z piaskiem. Bałtycka populacja homarów ma zgrupowania mikroplastiku w układzie pokarmowym co wpływa na ich zdolność rozmnażania.
“Wybór materiałów naturalnych może wydawać się drobiazgiem ale decyduje o losie tysięcy kilometrów miejskich cieków wodnych”
Sposoby na ograniczenie wpływu mody na hydrologię
Jest kilka konkretnych działań które każdy konsument może podjąć bez rezygnacji z ubierania się modnie. Pierwsze to kupowanie ubrań z certyfikowanymi etykietami ekologicznymi takimi jak GOTS lub OEKO-TEX – gwarantują one że ścieki po produkcji nie zawierają wysokich stężeń chemikaliów.
Drugie to pranie rzadziej oraz stosowanie worków filtracyjnych do pralki które zatrzymują mikroplastik przed trafieniem kanalizacji badanie opublikowane przez Marine Pollution Bulletin wykazało że użycie worka zmniejsza emisję mikrowłókien o 80 procent – wartość znacząca dla gospodarstwa domowego które pierze cztery razy tygodniowo.
Trzecie działanie to świadome kupowanie jakością zamian częstotliwości dotyczy głownie syntetyków bo ich trwałość jest wyższa niż naturalnych materiałów – zaś solidny polester może służyć dziesięć lat bez rozpadu emitując mniej cząstek przy dłuższym użyciu niż sześć szybko tankowanych tanich koszulek kupionych na promocji.
